Biskupin na weekend. Archeologia, dawni rzemieślnicy i ślady pierwszych Piastów
Biskupin wszedł w pełny sezon turystyczny. To dobry moment, by zaplanować weekend w jednym z najważniejszych rezerwatów archeologicznych w Polsce, gdzie obok słynnej osady kultury łużyckiej można zobaczyć także wioskę piastowską i pokazy dawnego rzemiosła.

Biskupin kojarzy się przede wszystkim z drewnianą osadą obronną na półwyspie Jeziora Biskupińskiego. To skojarzenie jest słuszne, ale niepełne. Rezerwat archeologiczny pokazuje znacznie szerszy przekrój dawnych dziejów: od obozowiska łowców i zbieraczy, przez osadę pierwszych rolników, słynną osadę z przełomu epok brązu i żelaza, groby skrzynkowe, aż po wioskę piastowską z X–XI wieku.
W maju Biskupin wchodzi w ten najbardziej wdzięczny dla zwiedzających czas. Muzeum Archeologiczne działa codziennie od 9.00 do 18.00, a w sezonie w rezerwacie można spotkać edukatorów i odtwórców dawnego rękodzieła. To właśnie oni sprawiają, że wizyta nie kończy się na oglądaniu rekonstrukcji. Można zobaczyć, jak wyglądały dawne techniki pracy, jak mogło funkcjonować codzienne życie i jak archeologia próbuje odtwarzać świat, po którym zostały tylko ślady w ziemi.
Dla Veles Grove szczególnie ciekawy jest tu wątek wczesnego średniowiecza. Biskupin nie był „słowiańską osadą” w prostym, popularnym sensie, bo jego najsłynniejsza część związana jest z kulturą łużycką i czasami dużo starszymi niż państwo Piastów. Ale w rezerwacie znajduje się także wioska piastowska, odwołująca się do osadnictwa z X–XI wieku. To już epoka, w której można mówić o świecie wczesnopiastowskim, rzemiośle, gospodarce i codzienności ludzi żyjących u progu historycznej Polski.
Rekonstrukcja wioski ma formę owalnicy z placem pośrodku. Wokół niego stoją kurne chaty, a wyposażenie wnętrz pokazuje różne dziedziny dawnego rękodzieła: obróbkę skór, rogu, poroża i kości, garncarstwo, przygotowywanie żywności, kowalstwo czy dziegciarstwo. To dobry punkt zaczepienia dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na Słowiańszczyznę nie przez romantyczny kostium, ale przez codzienność: dom, ogień, warsztat, zwierzęta, pożywienie i pracę.
Wierzenia dawnych Słowian. Od mitu do obrzędu
Niezwykła książka na temat wierzeń, obrzędów i rytuałów Słowian. W co tak naprawdę wierzyli Słowianie nadbałtyccy? Czy pogańskie posągi niszczono rzeczywiście z powodu przekonań religijnych, czy raczej za sprawą politycznej koniunktury? Czym były i jakie znaczenie miały depozyty zakładzinowe i łodzie-groby? Jaką rolę odgrywały ofiary – te składane bogom z pokarmów, jak też umieszczane w fundamentach domostw? Jak obyczaje pogrzebowe łączyły echa obcych wpływów z lokalną tradycją?
Biskupin ma jeszcze jedną zaletę. Łączy archeologię z bardzo praktyczną formą zwiedzania. Nie trzeba mieć specjalistycznej wiedzy, żeby coś z tej wizyty wynieść. Dzieci zobaczą chaty, paleniska, zwierzęta i wojów. Dorośli mogą potraktować wyjazd jako krótką lekcję o tym, jak różne warstwy przeszłości nakładały się na siebie w jednym miejscu. To nie jest skansen jednej epoki, ale raczej mała mapa dawnych dziejów ziem dzisiejszej Polski.
Warto przy tym pamiętać o jednej rzeczy: Biskupin bywa w popkulturze wrzucany do worka z hasłem „dawni Słowianie”, ale to uproszczenie. Najbardziej znana osada obronna ma około 2700 lat i jest znacznie starsza od wczesnego średniowiecza. Słowiański, a właściwie wczesnopiastowski trop pojawia się najmocniej dopiero przy rekonstrukcji późniejszej wioski. I właśnie dlatego Biskupin jest ciekawy. Pokazuje, że historia miejsca nie składa się z jednej etykiety, tylko z wielu warstw.





