Przejdź do treści

Caryńskie. Relacja z zapomnianej wsi i nowy utwór Veles Grove

Nowy utwór Veles Grove prowadzi przez Caryńskie, jedną z zapomnianych bieszczadzkich wsi. To spokojny slavic ambient, w którym wiosenna cisza, ruiny cerkwi i pamięć dawnych mieszkańców splatają się z elektroniką.

Caryńskie. Relacja z zapomnianej wsi i nowy utwór Veles Grove

Odwiedzałem ostatnio Bieszczady i te miejsca, które najbardziej mnie tam przyciągają. Nie zatłoczone punkty widokowe, nie obowiązkowe zdjęcia ze szczytów, ale doliny po dawnych wsiach. Puste przestrzenie, stare drogi, zarośnięte cmentarze, ślady cerkwi, kamienie, które jeszcze coś pamiętają.

Jednym z takich miejsc jest Caryńskie.

Dziś można przejść przez tę dolinę i na pierwszy rzut oka zobaczyć głównie spokój. Pola, rozlewiska, ślady bobrów, szerokie niebo, wczesnowiosenną trawę i jeszcze niewiele zieleni. Szlak bywa pusty, wiatr niesie dźwięki z daleka, a człowiek ma wrażenie, że idzie przez miejsce trochę zawieszone poza czasem. Podczas tej wędrówki udało mi się nagrać także zaskrońca uciekającego w trawie. Mała scena, ale bardzo pasująca do tego krajobrazu, w którym natura powoli odzyskała to, co kiedyś należało do ludzi.

Caryńskie nie zawsze było ciszą. Przez stulecia była tu wieś, położona u podnóża Połoniny Caryńskiej, nad potokiem Caryńskim. Mieszkali tu ludzie związani z dawnym, karpackim pograniczem. Był to świat rusiński i bojkowski, wschodniosłowiański, ale też głęboko lokalny, górski, codzienny. Nie chodzi tu o romantyczną legendę, tylko o prawdziwe życie: domy, pola, zwierzęta, drogi, sąsiadów, święta, pracę, biedę, modlitwę i rytm wyznaczany przez porę roku.

Centrum tej dawnej wsi była cerkiew greckokatolicka pod wezwaniem św. Dymitra. Według lokalnych opracowań powstała w XVIII wieku i przez długi czas była jednym z najważniejszych punktów religijnego życia okolicy. Przy cerkwi istniał cmentarz, a w pobliżu kaplica związana z kultem św. Jana Chrzciciela. Do dziś zostały z tego tylko ślady: resztki murów, pojedyncze nagrobki, krzyże, fragmenty dawnego porządku wpisane w trawę i kamień.

Po II wojnie światowej historia Caryńskiego została przerwana. W 1946 roku mieszkańców wysiedlono do ZSRR, a zabudowania wsi zostały zniszczone. Rok później przyszła Akcja „Wisła”, która objęła ogromną część południowo-wschodniej Polski i doprowadziła do przymusowego przesiedlenia ponad 140 tysięcy osób narodowości ukraińskiej, łemkowskiej i innych mieszkańców tego pogranicza. Caryńskie było już wtedy wsią opustoszałą, ale jego los dobrze wpisuje się w szerszą historię Bieszczadów po wojnie: historię miejsc, z których zniknęli ludzie, języki, obrzędy, pieśni, nazwiska i codzienność.

CTA Image

Szeroki wybór książek o Słowianach

Sprawdź ceny

Dlatego ten nowy utwór Veles Grove nie jest tylko spokojnym tłem do wędrówki. Jest próbą uchwycenia nastroju miejsca, w którym natura i pamięć nakładają się na siebie. Słychać w nim ciszę wczesnej wiosny, przestrzeń pustej doliny i coś z dawnego słowiańskiego świata Karpat. Nie wprost, bez rekonstrukcji, bez udawania, że da się łatwo odtworzyć przeszłość. Raczej jako delikatne echo.

Veles Grove to nie tylko blog edukacyjny o dawnych wierzeniach, symbolach, kulturze i zapomnianych miejscach. To także projekt muzyczny, w którym próbuję łączyć spokojne brzmienia inspirowane słowiańszczyzną z nowoczesną elektroniką i ambientem. Ta muzyka ma przede wszystkim wyciszać, pomagać w skupieniu, odpoczynku i spokojnym słuchaniu w tle.

Do tego wpisu podpinam nagranie z wycieczki do Caryńskiego. Droga przez pola, rozlewiska, konstrukcje bobrów, stary cmentarz, ruiny cerkwi i pusta bieszczadzka dolina stały się obrazem do nowego utworu. To nie jest film o efektownych widokach. To raczej zapis cichego przejścia przez miejsce, którego już nie ma, choć nadal bardzo mocno istnieje w krajobrazie.

Jeśli lubicie takie klimaty, zachęcam do subskrypcji kanału Veles Grove na YouTube. Muzyki można też słuchać na Spotify. To głównie spokojny, relaksacyjny ambient: trochę słowiański, trochę karpacki, trochę elektroniczny, a przede wszystkim tworzony z myślą o ciszy, skupieniu i powolnym oddychaniu.

Szukaj na blogu