Tracka moneta na północnym Mazowszu. Zawieszka sprzed 2300 lat z Łysej Góry
Na Łysej Górze koło Chorzel archeolodzy wydobyli brązową monetę wybitą w trackim Seuthopolis ponad 2300 lat temu. Do północnego Mazowsza przebyła jakieś 1500 kilometrów. Jak się tu znalazła?

Wybito ją jakieś 1500 kilometrów stąd, w trackim mieście Seuthopolis, ponad 2300 lat temu. A potem ktoś przewiesił ją sobie na sznurku i nosił na szyi. Mowa o brązowej monecie wydobytej na Łysej Górze koło Chorzel, na północnym skraju Mazowsza.
Uwaga na nazwę, bo łatwo o pomyłkę. To nie jest świętokrzyska Łysa Góra ze Świętym Krzyżem i legendami o sabatach czarownic. Chodzi o stanowisko archeologiczne „Łysa Góra Rembielin", piaszczystą wydmę w dolinie Orzyca koło Chorzel, w powiecie przasnyskim, jakieś 250 kilometrów na północ od Gór Świętokrzyskich. Miejsce jest w archeologii znane od lat. Osadę odkryto tu w 1959 roku, a pierwsi mieszkańcy pojawili się na wydmie około VI wieku p.n.e., wraz z ludnością kultury kurhanów zachodniobałtyjskich.
Archeolodzy prowadzący badania na stanowisku podają, że to pierwsza oficjalnie poświadczona moneta antyczna z tego miejsca. Wcześniej krążyły opowieści o dwóch monetach jakoby znalezionych tu na początku XXI wieku, ale bez ustalonych nominałów i datowania. Tym razem znalezisko jest udokumentowane i rozpoznane numizmatycznie.
Kim był Seutes III
Monetę wybito za panowania Seutesa III, w latach 323–316 p.n.e. Był to władca trackich Odrysów, rządzący w cieniu Macedonii w burzliwym IV wieku p.n.e. Jego losy odnotował m.in. Diodor Sycylijski. Założone przez niego Seuthopolis leżało na terenie dzisiejszego Kazanłyku w Bułgarii i przez pewien czas było głównym ośrodkiem jego państwa.
Na jednej stronie monety widnieje jeździec ze znakiem menniczym i grecką legendą „ΣΕΥΘΟΥ", na drugiej Zeus w wieńcu laurowym. Najciekawszy jest jednak wtórnie przebity otwór. Ślady wytarcia wokół niego wskazują, że przedmiot noszono na rzemyku albo sznurku jako zawieszkę. Ktoś przez lata trzymał tę monetę blisko ciała.
Trop celtycki
Jak tracki pieniądz z grecką legendą trafił na północne Mazowsze? Dokładnej drogi zapewne nie da się odtworzyć, ale badacze mają hipotezę. Seuthopolis zostało zniszczone w pierwszej połowie III wieku p.n.e. podczas najazdu Celtów. Możliwe, że moneta przywędrowała na północ właśnie z nimi, może z tą samą grupą, która plądrowała trackie miasto. Wtedy zawieszka byłaby pamiątką z wyprawy, noszoną na szyi przez jednego z uczestników.
To przypuszczenie, nie dowód. Pasuje jednak do tego, co o Łysej Górze wiadomo od dawna. Stanowisko uchodzi za najdalej na północ wysunięty w Polsce punkt z importami celtyckimi, ślad szlaku handlowego prowadzącego przez Mazowsze ku złożom bursztynu na Kurpiach i nad Bałtykiem. W 2024 roku badacze z Państwowego Muzeum Archeologicznego znaleźli tu brązowy hełm celtycki z IV wieku p.n.e., dopiero drugi taki zabytek na ziemiach polskich po hełmie z Siemiechowa. Moneta Seutesa III dołącza do tej serii.
Zabytek zabezpieczył konserwator Mikołaj Organek, a rozpoznania numizmatycznego dokonał Maciej Widawski. Archeolodzy określają go jako pierwszą dobrze udokumentowaną monetę antyczną z wczesnej epoki żelaza na ziemiach polskich i zapowiadają kolejne odkrycia na stanowisku.
Dlaczego piszemy o tym na velesgrove.pl
To nie jest zabytek słowiański ani nawet celtycki w sensie wytwórczym, lecz tracki. Interesuje nas jako element pradziejów tych ziem, na których wieki później uformowała się słowiańszczyzna. Taka moneta przypomina, że północne Mazowsze nie było u progu naszej ery zapadłym końcem świata, tylko punktem na sieci wymiany łączącej Bałtyk z Bałkanami.
Źródła: InfoPrzasnysz (Bartek Siedlecki), za archeologami z Łysej Góry Rembielin; UMiG Chorzele; TVN Warszawa; KopalniaWiedzy.pl.





