Niezwykły pochówek Słowian w Chodliku. Zmarłego złożono w łodzi?
Archeolodzy odkryli w Chodliku na Lubelszczyźnie ślady niezwykłego pochówku łodziowego z VIII–X wieku. To pierwsze znalezisko tego rodzaju na terenie dawnej Małopolski.

W grobie znaleziono przepalone ludzkie kości, srebrną biżuterię i szczątki zwierzęce. Kim była pochowana osoba i dlaczego zdecydowano się na tak nietypowy obrzęd?
Odkrycia dokonano podczas badań wczesnośredniowiecznego cmentarzyska na Bartosiowej Górce w lesie chodelskim. Pracami kieruje dr Łukasz Miechowicz z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.
Archeolodzy natrafili na obiekt o długości 4,5 metra i szerokości niespełna 1,5 metra. Jego kształt przypomina dłubankę, czyli łódź wykonaną z jednego pnia drzewa. Drewno niemal całkowicie się rozłożyło, ale badacze dostrzegli w ziemi smugi mogące być pozostałościami jej ścianek.
Pochówki łodziowe są niezwykle rzadkie na terenach zamieszkiwanych przez zachodnich Słowian. Podobne znaleziska znane są między innymi z Pomorza, Meklemburgii i okolic Wolina.
Srebro i koński ząb w grobie
Pierwszym odkrytym przedmiotem była srebrna zausznica, ozdobiona pustymi paciorami i granulacją. Podczas dalszych prac archeolodzy znaleźli kilkanaście fragmentów stopionego srebra, pozostałości biżuterii, ceramikę oraz przepalone kości ludzkie, w tym fragmenty dwóch zębów.
W grobie znajdowały się także szczątki zwierzęce, między innymi ząb konia. Bogate wyposażenie może wskazywać na wysoką pozycję społeczną pochowanej osoby, choć badacze nie przesądzają jeszcze, kim była.
Zagadka słowiańskich obrzędów
Cmentarzysko w Chodliku dostarcza już od kilku lat dowodów na różnorodność dawnych zwyczajów pogrzebowych. Odkryto tu między innymi kurhany, groby płaskie oraz tak zwane domy zmarłych typu Alt Käbelich, przypominające niewielkie półziemianki, w których składano szczątki po kremacji.
Jak wyjaśnia dr Miechowicz w rozmowie z Radiem Lublin, Chodlik był prawdopodobnie ważnym ośrodkiem położonym na skrzyżowaniu szlaków komunikacyjnych. Znajdowano tu przedmioty pochodzące z Rusi, Wielkich Moraw i zachodniej Europy. Możliwe więc, że różnorodność obrzędów pogrzebowych odzwierciedlała kontakty miejscowej ludności z innymi społecznościami.
Archeolodzy zamierzają dokładnie przebadać zawartość grobu, przeanalizować szczątki i stworzyć trójwymiarową dokumentację znaleziska. Na razie nie wiadomo, dlaczego zmarłego pochowano właśnie w łodzi ani czy zwyczaj ten miał miejscowe korzenie, czy został przejęty z zewnątrz.
Źródło: Radio Lublin, 2 października 2026 r., rozmowa z dr. Łukaszem Miechowiczem.





