Przejdź do treści

Rachmański Wełykdeń — skorupki pisanek dla świętych ludzi zza morza

Rachmański Wełykdeń — skorupki pisanek dla świętych ludzi zza morza

16 kwietnia w słowiańskim kalendarzu to dzień, w którym jajka trafiały do rzeki. Nie całe — tylko ich skorupki. I nie byle komu je wysyłano.

Kim byli rachmani?

Gdzieś daleko za morzem — tak mówi podanie — żyli ludzie, których nazywano rachmanami. Słowo brzmi znajomo? Nieprzypadkowo. Samo brzmienie przywodzi na myśl indyjskich braminów, czyli najwyższą kastę kapłańską w tradycji hinduistycznej, odpowiedzialną za rytuały, modlitwę i strzeżenie świętej wiedzy. Czy to przypadkowa zbieżność, czy odległy ślad wspólnego praindoeuropejskiego dziedzictwa? Tego nie wiemy na pewno — ale trop jest fascynujący.

W słowiańskim podaniu rachmani to ludzie święci, pogrążeni w nieustannej modlitwie. żyli tak intensywnie duchowo, że stracili rachubę czasu. Nie wiedzieli nawet, kiedy wypada Wełykdeń — czyli odpowiednik dzisiejszej Wielkanocy, jedno z najważniejszych świąt w cyklu rocznym.

Skorupki na wodzie

I tu pojawia się obrzęd. 16 kwietnia ludzie zbierali skorupki po pisankach i kraszankach — jajkach zdobionych na święta — i puszczali je na wodę. Rzekę, strumień, cokolwiek, co płynęło w stronę morza. Wierzono, że skorupki dopłyną do rachmanów i poinformują ich, że nadeszła wiosna, że świat się odrodził, że pora świętować.

Jak podaje dr Maciej Strutyński z Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego w książce Neopogaństwo, skorupki kraszanek miały dotrzeć do rachmanów na Kupałę — czyli na Noc Kupały, letnie przesilenie. Dopiero wtedy, z wielotygodniowym opóźnieniem, rachmani mieliby poznać, kiedy wypadł Wełykdeń, i mogli go ucić na swój sposób.

To piękny obraz: ludzie wysyłają wiadomość na wodzie — nie w butelce, lecz w skorupce jajka. Adresat jest niewidoczny, odległy, może nawet mityczny. A mimo to rytuał trwa.

Pisanka — więcej niż dekoracja

Żaby zrozumieć wagę tego gestu, trzeba wiedzieć, czym było jajko w kulturze słowiańskiej. To nie była zwykła ozdoba wielkanocna. Pisanka niosła ze sobą symbolikę odrodzenia, płodności i nowego życia. Tradycja zdobienia jajek sięga co najmniej X wieku — najstarsze znaleziska słowiańskich pisanek odkryto na ziemiach polskich, niedaleko Opolszczyzny. Sam zwyczaj jest jednak starszy od chrześcijaństwa. Malowane jajka pełniły funkcję talizmanów.

Na dzisiejszej Ukrainie pisanka zachowała się w żywej tradycji. Huculskie pisanki — zdobione misternie metodą batikową, w barwach czerwieni, czerni i pomarańczy — to arcydzieła sztuki ludowej. Ornamentyka sięga czasów przedchrześcijańskich, a część symboli to dawne znaki pogańskie.

Wysłanie skorupki takiego jajka na wodę nie było więc wyrzuceniem śmiecia. To było oddanie fragmentu sacrum rzece — z nadzieją, że dotrze tam, gdzie jest potrzebne.

Wełykdeń i kalendarz słowiański

Rachmański Wełykdeń to jedno z wielu świąt w słowiańskim kalendarzu, który opierał się na cyklach przyrody i zjawiskach astronomicznych. Rok nie zaczynał się w styczniu, lecz wiosną — gdy świat budził się do życia. Kwiecień był miesiącem patronowanym przez Ładę, boginię łucznictwa i łowiectwa, a sam okres obfitował w obrzędy: Święto Jarowita (15 kwietnia), Rachmański Wełykdeń (16 kwietnia), Wielka Mokosz (22 kwietnia), Święto Jaryły (27 kwietnia), a na koniec miesiąca — Święto Welesa.

Wełykdeń — w swojej głównej formie — przypadał na okres wiosennego zrównania dnia z nocą i był odpowiednikiem dzisiejszej Wielkanocy. Rachmański Wełykdeń był jego przedłużeniem, echem: świętem powtórzonym, wysłanym dalej, za morze, do tych, którzy jeszcze nie wiedzieli, że pora się radować.

Co z tego zostało?

Rachmański Wełykdeń to jedno z tych świąt, które nie przetrwały w formie żywego obrzędu. Nie topniemy rachmanów w rzece jak Marzannę, nie palimy ogni jak na Kupałę. Ale sam obraz — skorupki pisanek płynące rzeką ku nieznanym świętym ludziom — ma w sobie coś, co zostaje w głowie.

Może dlatego, że to opowieść o komunikacji bez gwarancji odbioru. O wierze, że ktoś po drugiej stronie czeka i zrozumie. I o tym, że wiosna — nawet jeśli nie da się jej zmierzyć — dociera wszędzie. Nawet za morze.

Źródła:

Maciej Strutyński, Neopogaństwo, Wydawnictwo WAM, Kraków 2014 (za: Mitoslavia)

Kalendarz zwyczajów i świąt słowiańskich — e-Wenus.pl

Kalendarz słowiański — kobieta.pl

Ukraińskie pisanki — Aleteia.org

Huculskie pisanki — Narodowe Centrum Kultury

Bramini — Encyklopedia PWN

Szukaj na blogu