Przejdź do treści

Trygław - trójgłowy bóg Pomorzan. Co naprawdę wiemy o jego kulcie?

Trygław był jednym z najważniejszych bogów czczonych przez średniowiecznych Pomorzan. Jego trójgłowy posąg stał w szczecińskiej świątyni, a kapłani odczytywali wolę bóstwa z zachowania czarnego konia. Sprawdzamy, co o jego kulcie mówią kroniki i współczesne badania naukowe.

Trygław - trójgłowy bóg Pomorzan. Co naprawdę wiemy o jego kulcie?

Ten tekst należy do przewodnika: Bogowie słowiańscy.

Trygław jest zarazem jednym z najlepiej poświadczonych i najbardziej zagadkowych bóstw dawnych Słowian. Wiele postaci trafiło do współczesnych rekonstrukcji mitologii dopiero na podstawie późnego folkloru. Z Trygławem jest inaczej. Jego kult opisali autorzy żyjący ledwie kilkadziesiąt lat po wydarzeniach. W źródłach znajdziemy świątynie, posąg o trzech głowach, świętego czarnego konia, wróżby przed wyprawami wojennymi, a także historię o ukrywaniu wizerunku boga przed misjonarzami.

To jednak nie znaczy, że znamy jego mitologię albo że potrafimy bezspornie wskazać jego miejsce w jakimś ogólnosłowiańskim panteonie. Prawie wszystko, co wiemy, pochodzi z chrześcijańskich żywotów św. Ottona z Bambergu. Religię Pomorzan opisali w nich ludzie, którzy przyjechali ją zniszczyć.

Co więc rzeczywiście wiadomo? Gdzie oddawano Trygławowi cześć, dlaczego miał trzy głowy i co łączyło go z niebem, ziemią oraz podziemiem?

Kim był Trygław?

Trygław – w źródłach także Triglav, Triglaus, Trigelaw, Trigelau czy Triglous – był bóstwem Pomorza Zachodniego. Najważniejszym ośrodkiem jego kultu był Szczecin. Źródła łączą go również z Wolinem, a być może podobne bóstwo czczono także w Brennie, dzisiejszym Brandenburgu.

Nazwę tłumaczy się dosłownie: „Trójgłowy", „Ten, który ma trzy głowy". Nie musiało to być imię własne w naszym rozumieniu. Równie dobrze mógł to być przydomek opisujący najważniejszą cechę posągu albo naturę samego bóstwa.

Średniowieczni autorzy nazywali Trygława najważniejszym bogiem szczecińskich Pomorzan. Ebon, jeden z biografów Ottona, użył wobec niego łacińskiego summus deus – „najwyższy bóg". Z tego jednak nie wynika, że Pomorzanie wierzyli w jednego boga górującego nad wszystkimi pozostałymi. Świadczy to raczej o szczególnej pozycji Trygława w kulcie konkretnego miasta.

Żadne wiarygodne źródło nie potwierdza, że czczono go powszechnie w całej Słowiańszczyźnie. Bezpieczniej mówić o bóstwie zachodniopomorskim, znanym może również części Słowian połabskich.

Skąd czerpiemy informacje o Trygławie?

Podstawą są trzy łacińskie żywoty św. Ottona z Bambergu, biskupa, który prowadził misje chrystianizacyjne na Pomorzu w latach 1124–1125 i 1128.

To:

  • żywot anonimowego mnicha z Prüfening,
  • dzieło Ebona z klasztoru św. Michała w Bambergu,
  • relacja Herborda, również związanego z tym klasztorem.

Teksty powstały w XII wieku, od kilkunastu do około trzydziestu lat po wyprawach. Autorzy mogli korzystać z relacji uczestników misji i ludzi z otoczenia biskupa. Neutralni obserwatorzy z nich jednak nie byli. Chcieli pokazać Ottona jako świętego, który pokonuje pogaństwo.

Dlatego informacje o miejscowych obrzędach bywają cenne, ale ich interpretacja wymaga ostrożności. Opisy świątyń i przedmiotów kultowych mogą odzwierciedlać rzeczywiste obserwacje. Wyjaśnienia dotyczące „grzechów", „demonów" czy cudownych kar to już element hagiograficznej narracji.

Osobna wzmianka pojawia się u Adama z Bremy, który w XI wieku pisał o Wolinie. Wspomniał o czczonym w okolicy „Neptunie o trojakiej naturze", przy czym łączył tę potrójność z trzema wodami oblewającymi wyspę. Miejscowej nazwy boga nie podał, więc zestawienie z Trygławem pozostaje domysłem. Dynda uważa mimo to, że wiadomość może być kolejnym śladem kultu bóstwa trójdzielnego w tym regionie.

Trygław w Szczecinie

Na początku XII wieku Szczecin był dużym, bogatym i ważnym ośrodkiem Pomorza. Misjonarze opisali miasto otoczone umocnieniami, z własnymi miejscami kultu i grupą kapłanów wplecionych w politykę wspólnoty.

Co do liczby świątyń relacje się rozchodzą. Anonim z Prüfening pisał o dwóch budowlach kultowych stojących blisko siebie. Herbord wymieniał cztery i podkreślał, że jedna z nich, poświęcona Trygławowi, była szczególnie okazała.

Nie musi to oznaczać, że któryś z autorów świadomie zmyślał. Mogli inaczej rozumieć funkcję poszczególnych budynków albo opierać się na innych relacjach. „Świątynią" nazywano czasem i właściwy przybytek boga, i pomieszczenia, gdzie przechowywano święte przedmioty lub zbierała się wspólnota.

Świątynia Trygława miała być bogato zdobiona. Herbord opisał rzeźby i malowidła przedstawiające ludzi, zwierzęta i ptaki, tak wierne, że zdawały się żywe. Trzymano tam złote i srebrne naczynia, ozdobne rogi, broń oraz kosztowności składane bóstwu.

Tego opisu nie warto brać za dokładny inwentarz. Hagiografowie chętnie podkreślali bogactwo pogańskich świątyń, bo powiększało to triumf misjonarza. Z drugiej strony podobne praktyki znamy z innych źródeł o Słowianach połabskich, a sanktuaria rzeczywiście bywały skarbcami wspólnoty.

Posąg o trzech głowach

Najbardziej charakterystyczny był sam posąg. Trzy głowy wyrastały z jednego tułowia, a oczy i usta bóstwa zasłaniała złota opaska.

Ebon przytoczył wyjaśnienie przypisywane miejscowym kapłanom. Trygław miał trzy głowy, ponieważ władał trzema królestwami: niebem, ziemią i światem podziemnym. Zasłonięte oczy i usta tłumaczono zaś tym, że bóg nie chciał patrzeć na ludzkie grzechy i milczał wobec nich.

Ta druga część wyjaśnienia może być zniekształcona. Pojęcie „grzechu" należy do słownika chrześcijaństwa. Trudno rozstrzygnąć, czy tak właśnie tłumaczyli zasłonę pomorscy kapłani, czy raczej Ebon nadał ich słowom sens zrozumiały dla własnych czytelników.

Większą wagę ma informacja o trzech sferach świata. Jeśli przekazano ją wiernie, mamy jedno z nielicznych bezpośrednich świadectw kosmologii zachodnich Słowian.

Trzy głowy i trzy poziomy świata

Współczesne przedstawienia często pokazują Trygława jako połączenie trzech konkretnych bogów – na przykład Peruna, Welesa i Swaroga. W średniowiecznych źródłach nie ma na to oparcia.

Kronikarze nigdzie nie napisali, że każda głowa to inne bóstwo. Pisali o jednym bogu, który dzięki trzem głowom panuje nad trzema obszarami kosmosu.

Dynda zaproponował odczytanie Trygława jako bóstwa spinającego warstwy świata. Wielogłowość nie oznaczałaby wtedy złożenia kilku bogów, lecz zdolność obejmowania wzrokiem i władzą całej rzeczywistości. Trygław byłby boskim odpowiednikiem osi świata, łączącej niebo, ziemię i podziemie. Sam badacz zastrzega jednak, że to rekonstrukcja porównawcza, a nie treść zachowanego mitu.

Trójdzielne podziały kosmosu znamy z wielu religii indoeuropejskich. Niebo należało do bóstw i zjawisk atmosferycznych, ziemia do ludzi, a podziemie do zmarłych, przodków oraz sił odradzającej się przyrody. Czy Pomorzanie wyobrażali sobie te krainy dokładnie tak, nie wiemy. Wiemy natomiast, że liczba trzy miała w kulcie Trygława znaczenie kosmologiczne.

Czy Trygław był Welesem?

Jedną z częstszych teorii jest utożsamienie Trygława z Welesem. Mają za nią przemawiać związki ze światem podziemnym, wróżbami, końmi i kolorem czarnym.

Weles w źródłach ruskich to bóg bydła, przysiąg i sfery chtonicznej. Trygław panuje nad trzema królestwami, wśród których jest podziemie. Jego koń był czarny, podczas gdy koń Świętowita z Arkony – biały.

Okładka książki
Propozycja książkowa

"Weles. Słowiański bóg zaświatów"

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.

Sprawdź książkę

Ciekawe zbieżności, ale to nie dowód tożsamości. W żadnym zachowanym źródle Trygław nie został nazwany Welesem ani jego lokalną odmianą. Nie ma też pewności, że czerń konia niosła sens chtoniczny. Mogła odróżniać szczeciński rytuał od innych albo wynikać z miejscowych wymogów kultu.

Szyjewski i Gieysztor dopuszczali odczytanie Trygława w szerszym kontekście bóstw związanych z trzema strefami świata. Nowsi badacze częściej ostrzegają jednak przed zbyt łatwym łączeniem postaci znanych z odległych zakątków Słowiańszczyzny. Najuczciwiej uznać związek z Welesem za hipotezę.

Czy Trygław był połączeniem trzech bogów?

W internecie krąży twierdzenie, że Trygław to triada złożona z Peruna, Swaroga i Welesa, a bywa, że z innych zestawów. Średniowieczne źródła nie mówią niczego takiego.

Pomysł bierze się zapewne z porównań z hinduską Trimurti albo chrześcijańską Trójcą. Zestawienia atrakcyjne, lecz prowadzące na manowce. Trzy głowy nie muszą oznaczać trzech osób.

Wielogłowość znano zresztą także skądinąd. Świętowita przedstawiano z czterema twarzami, Rugiewita z siedmioma. Mnogość głów mogła wyrażać pełnię władzy, patrzenie w wiele stron, opiekę nad różnymi sferami albo po prostu rangę posągu. Trygław pozostaje jednym bogiem, którego trzy głowy oznaczają panowanie nad potrójnie uporządkowanym światem.

Święty czarny koń Trygława

W kulcie ważną rolę odgrywał koń. W świątyni trzymano należące do boga siodło, zdobione srebrem i złotem, a sam zwierzak był czarnej maści. Herbord opisał go jako wielkiego, wypasionego i bardzo dzikiego.

Koń nie był tylko symbolem. Wykorzystywano go do wróżb przed wyprawami, wojnami i podróżami.

Wyglądało to tak: kapłani układali na ziemi dziewięć włóczni, a potem prowadzili między nimi konia, tam i z powrotem. Jeśli przeszedł, nie potrącając żadnego drzewca, znak uznawano za pomyślny. Dotknięcie włóczni oznaczało, że lepiej zaniechać planów.

Taki sposób wróżenia to hippomancja, wróżba z zachowania konia. Podobne obrzędy opisano w Radogoszczy i w sanktuarium Świętowita na Rugii, więc nie były osobliwością samego Szczecina. Należały raczej do szerzej rozpowszechnionych praktyk północno-zachodnich Słowian.

Rytuał miał też wymiar polityczny. Decyzja przedstawiona jako wola boga pozwalała wspólnocie przyjąć wyprawę albo ją odwołać. Kapłani obsługujący wyrocznię mieli więc realny wpływ na to, co robiło miasto.

Kapłani i polityczna rola kultu

Religia Pomorzan nie była oddzielona od polityki. Sanktuarium, wyrocznia i zgromadzenie tworzyły jeden system, w którym decyzje wojenne, dyplomatyczne i religijne przenikały się nawzajem.

Kapłani Trygława opiekowali się posągiem, świętym koniem i przedmiotami boga. Przeprowadzali wróżby, tłumaczyli ich wynik, zarządzali darami złożonymi w świątyni.

Stąd bierze się siła oporu wobec chrystianizacji. Chrzest nie oznaczał wyłącznie zmiany przekonań. Prowadził do likwidacji miejscowego systemu kultowego, do zepchnięcia kapłanów na margines i podporządkowania miasta nowej organizacji kościelnej.

Rosik, analizując szczecińskie wydarzenia lat dwudziestych XII wieku, zwraca uwagę, że nie było to proste starcie „pogan" z „chrześcijanami". Część mieszkańców przyjmowała nową wiarę, po czym wracała do dawnych praktyk. Przez pewien czas oba systemy funkcjonowały obok siebie, przenikały się i bywały wykorzystywane zależnie od sytuacji politycznej.

Zniszczenie posągu Trygława

Podczas pierwszej misji Ottona, w latach 1124–1125, szczecińskie miejsca kultu zburzono. Według anonimowego autora misjonarz rozbił drewniany posąg Trygława, zachowując trzy srebrne lub posrebrzane głowy. Miano je wysłać papieżowi jako dowód sukcesu misji.

W tej relacji łatwo dostrzec warstwę propagandową. Fragment posągu stawał się trofeum, znakiem zwycięstwa chrześcijaństwa nad miejscową religią. Podobne gesty znamy z opisów chrystianizacji innych ludów średniowiecznej Europy.

Nie zachował się żaden fragment, który dałoby się pewnie połączyć z posągiem. Nie wiadomo nawet, czy głowy dotarły do Rzymu.

Okładka książki
Propozycja książkowa

"Wierzenia dawnych Słowian. Od mitu do obrzędu"

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.

Sprawdź książkę

Ukryty posąg w Wolinie

Jedna z najbardziej niezwykłych opowieści dotyczy Wolina. Według Ebona miejscowi kapłani mieli uratować złoty posąg Trygława. Zanieśli go do gospodarstwa pewnej wdowy i ukryli w wydrążonym pniu drzewa.

Zostawiono jedynie niewielki otwór, przez który wierni wkładali ofiary. Posągu nie wolno było oglądać ani dotykać.

Otton wysłał człowieka imieniem Herman, żeby figurę odnalazł i przejął. Wysłannik przebrał się po słowiańsku i podał za rozbitka ocalonego dzięki Trygławowi. Kobieta pozwoliła mu złożyć ofiarę, ale do samego posągu zbliżyć się zabroniła.

Herman wrócił z niczym. Misjonarze ostatecznie odpuścili, obawiając się, że próba przejęcia złota zostanie odczytana jako zwykła chciwość. Zażądali natomiast od starszyzny przysięgi, że kult zostanie porzucony, a kruszec po przetopieniu pójdzie na wykup jeńców.

Opowieść ma budowę hagiograficznej przygody i mogła zostać literacko podkoloryzowana. Mimo to może przechowywać pamięć o rzeczywistych próbach ukrywania przedmiotów kultowych w czasie chrystianizacji.

Powrót dawnych obrzędów

Pierwsza misja nie zakończyła kultu. Po wyjeździe biskupa część mieszkańców Szczecina i Wolina wróciła do dawnych praktyk.

Ebon pisze, że na Pomorzu pojawiła się zaraza albo inne nieszczęście, które kapłani wytłumaczyli gniewem porzuconych bogów. Znów zaczęto składać ofiary i odnawiać posągi, a świeżo zbudowane kościoły podupadały.

Opis niesie na sobie chrześcijański schemat kary za odstępstwo. Pokazuje jednak, że nawracanie nie działo się z dnia na dzień. Chrzest nie zawsze oznaczał trwałe zerwanie z dawną religią.

Otton wrócił na Pomorze w 1128 roku. Druga misja miała umocnić chrześcijaństwo i usunąć odrodzone kulty. Dawne praktyki ustąpiły dopiero pod naciskiem długotrwałego wsparcia miejscowej władzy i budowy struktur kościelnych.

Gdzie znajdowała się świątynia Trygława?

Ebon podał, że Szczecin miał trzy wzgórza, a środkowe i najwyższe należało do Trygława. Zwykle lokalizuje się je w rejonie dzisiejszego Wzgórza Zamkowego.

Nie odkryto jednak pozostałości, które można by bezspornie uznać za fundamenty opisanej świątyni. Wczesnośredniowieczne budowle drewniane zostawiają skąpe ślady, a teren wzgórza wielokrotnie przebudowywano.

Archeologia potrafi odtworzyć topografię grodu, jego zabudowę i znaczenie poszczególnych części. Wyglądu sanktuarium Trygława na razie nie potwierdza. Prawdopodobną lokalizację trzeba więc odróżniać od pewnego znaleziska, a współczesne rekonstrukcje świątyni pozostają wizjami artystów opartymi na krótkich opisach kronikarzy.

Trygław w Wolinie

Związki z Wolinem są mniej wyraźne niż w przypadku Szczecina. Żywoty Ottona wspominają o przechowywanym tam siodle boga i o ukrytym posągu, ale równie dokładnego opisu świątyni już nie dają.

Adam z Bremy, piszący wcześniej, wspomniał o „Neptunie o trojakiej naturze". Troistość tłumaczył trzema rodzajami wód wokół wyspy: zieloną, białawą i wzburzoną. Czy opisywał Trygława, nie wiadomo. Mógł objaśniać nieznane bóstwo przez rzymskie odpowiedniki albo bawić się motywem potrójności. Dynda uznaje tę wzmiankę za istotną, choć identyfikacji nikt nie traktuje jako pewnej.

Trygław w Brennie

Źródło z XIII wieku związane z Brandenburgiem wspomina o trójgłowym bóstwie czczonym w Brennie, ale imienia nie podaje.

Ze względu na położenie miasta i podobieństwo przedstawienia część badaczy łączy tę postać z Trygławem. Kult obejmowałby wtedy obszar szerszy niż samo Pomorze Zachodnie. Mogło jednak chodzić o inne lokalne bóstwo o podobnym wyglądzie – wielogłowość nie była zastrzeżona dla Trygława. Brennę wypada traktować jako prawdopodobny, lecz niepotwierdzony ośrodek jego kultu.

Góra Triglav w Słowenii

Najwyższy szczyt Słowenii nosi nazwę Triglav i już z tego powodu bywa łączony ze słowiańskim bogiem.

Podobieństwo nazw rzuca się w oczy, bo masyw oglądany z niektórych stron sprawia wrażenie trójwierzchołkowego. To jednak nie dowodzi, że na terenie Alp Julijskich istniało sanktuarium pomorskiego Trygława.

W słoweńskim folklorze pojawiały się opowieści o górze wyłaniającej się na początku świata. Dynda sięga po nie jako materiał porównawczy dla swojej interpretacji Trygława jako osi kosmosu. Związek nazwy góry z konkretnym przedchrześcijańskim bóstwem pozostaje dyskusyjny. Twierdzenie, że Triglav był głównym sanktuarium ogólnosłowiańskiego boga, nie ma oparcia ani w źródłach średniowiecznych, ani w archeologii.

Głaz Trygław w Tychowie

Na Pomorzu Zachodnim leży też ogromny głaz narzutowy zwany Trygławem. Znajduje się w Tychowie i należy do największych w Polsce.

Nazwę oraz późniejsze legendy bywa się łączy z dawnym kultem. Miejscowe przekazy mówią, że pod głazem ukryto posąg bóstwa albo diabła, któremu nie udało się przenieść kamienia. Dowodu na to, że był to przedchrześcijańskie sanktuarium, nie ma. Dzisiejsza nazwa może przechowywać odległe wspomnienie pomorskiego boga, a może być znacznie późniejszym dodatkiem miejscowej tradycji. Dla dziejów pamięci o dawnych wierzeniach to historia ważna, źródeł średniowiecznych jednak nie zastąpi.

Okładka książki
Propozycja książkowa

"Od Prasłowian do Polaków"

To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.

Sprawdź książkę

Czy znamy wygląd Trygława?

Powiedzieć możemy tyle, że posąg:

  • był drewniany,
  • miał jedno ciało i trzy połączone głowy,
  • oczy i usta zakrywała mu złota osłona,
  • przynajmniej częściowo zdobiono go srebrem lub złotem.

Reszty nie znamy. Nie wiemy, jak ułożono ręce, w co bóstwo ubrano, czym je uzbrojono. Nie wiadomo nawet, czy głowy patrzyły w trzy strony, czy stały obok siebie.

Wizerunki Trygława z mieczem, włócznią, rogami, tarczą albo symbolami Peruna i Welesa to współczesne pomysły. Jako sztuka inspirowana mitologią nie muszą być błędne, ale nie odtwarzają żadnego znanego zabytku. Nie zachował się też średniowieczny posążek, który większość badaczy bezspornie uznałaby za Trygława.

Czy kult Trygława był monoteizmem?

Nazwanie Trygława „najwyższym bogiem" prowokuje pytanie, czy szczecińscy Pomorzanie zbliżali się do monoteizmu. Źródła mówią jednak o kilku świątyniach, posągach i innych bogach, więc o wierze w jedno bóstwo trudno tu mówić.

Trafniejsze wydają się pojęcia henoteizmu albo monolatrii. Oba oznaczają wyróżnienie jednego boga bez zaprzeczania istnieniu pozostałych. Trygław mógł być głównym opiekunem miasta lub jego elit, podczas gdy inne bóstwa odpowiadały za inne potrzeby.

Rosik dodaje, że relacje misjonarzy mogły dodatkowo wyolbrzymiać nadrzędność jednego przeciwnika. Hagiografowi łatwiej było opisać zwycięstwo chrześcijańskiego Boga nad „najwyższym bogiem pogan" niż odmalowywać złożony, lokalnie zróżnicowany system religijny.

Co kult Trygława mówi o religii dawnych Słowian?

Trygław pokazuje, że religia północno-zachodnich Słowian była lepiej zorganizowana, niż podpowiada popularne wyobrażenie o prostym „kulcie przyrody".

W Szczecinie istniały wydzielone budowle sakralne, posągi bóstw, grupa kapłanów, przedmioty należące do boga, wspólnotowy skarbiec, wyrocznia używana przy decyzjach politycznych oraz rytuały związane z wojną i podróżami. Kult nie był prywatną sprawą jednego człowieka, lecz częścią tego, jak miasto podejmowało decyzje.

Nie znaczy to, że model szczeciński obowiązywał wszystkich Słowian. Religie plemion i regionów mogły się mocno różnić. Świątynie i zawodowi kapłani są najlepiej poświadczeni właśnie na obszarach nadbałtyckich i połabskich.

Trygław między historią a współczesną wyobraźnią

Dziś Trygław pojawia się w literaturze, muzyce, grach i rodzimowierstwie. Bywa władcą wszystkich światów, strażnikiem kosmicznego drzewa, postacią spinającą Peruna z Welesem albo słowiańskim odpowiednikiem Trójcy. Większość tych wizerunków to nowoczesna rekonstrukcja, co samo w sobie nie jest problemem, dopóki inspirację odróżnia się od wiedzy źródłowej.

Historyczny Trygław był przede wszystkim bogiem Pomorzan, czczonym w Szczecinie i prawdopodobnie w Wolinie. Miał trzy głowy, władał trzema sferami świata, miał świętego czarnego konia i wyrocznię, a jego świątynia była ważnym miejscem religijnym, politycznym i społecznym. Cała reszta to już pole interpretacji.

Co wiemy o Trygławie – podsumowanie

Za dobrze poświadczone można uznać, że:

  • Trygława czczono w Szczecinie na początku XII wieku;
  • jego kult znano również w Wolinie;
  • uchodził za szczególnie ważnego lub najwyższego boga;
  • jego posąg miał jedno ciało i trzy głowy;
  • trzy głowy łączono z niebem, ziemią i podziemiem;
  • oczy i usta posągu zasłaniała złota osłona;
  • bóstwu poświęcono czarnego konia;
  • konia używano do wróżb;
  • w świątyni trzymano siodło i kosztowne dary;
  • kult przetrwał pierwszą misję i został na jakiś czas odnowiony.

Hipotezami pozostają natomiast:

  • utożsamienie z Welesem;
  • uznanie za połączenie trzech innych bogów;
  • jednolity kult Trygława w całej Słowiańszczyźnie;
  • bezpośredni związek z górą Triglav w Słowenii;
  • kult przy głazie w Tychowie;
  • dokładny wygląd świątyni i całego posągu;
  • identyfikacja „Neptuna o trojakiej naturze" z Trygławem.

Trygław należy do tych bogów, o których źródła mówią stosunkowo dużo, a i tak za mało, by odtworzyć pełną mitologię. Właśnie ta przepaść między lakonicznymi relacjami kronikarzy a rozbudowanymi dzisiejszymi wyobrażeniami każe zachować ostrożność.


Bibliografia i literatura naukowa

Źródła średniowieczne:

  • Adam z Bremy, Gesta Hammaburgensis ecclesiae pontificum.
  • Ebon, Vita Ottonis episcopi Babenbergensis.
  • Herbord, Dialogus de vita Ottonis episcopi Babenbergensis.
  • Mnich z Prüfening, Vita Ottonis episcopi Babenbergensis.

Opracowania:

  • Juan Antonio Álvarez-Pedrosa, Sources of Slavic Pre-Christian Religion, Brill, Leiden–Boston 2021.
  • Jiří Dynda, „The Three-Headed One at the Crossroad: A Comparative Study of the Slavic God Triglav", Studia Mythologica Slavica, t. 17, 2014, s. 57–82.
  • Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa.
  • Henryk Łowmiański, Religia Słowian i jej upadek (w. VI–XII), Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1979.
  • Stanisław Rosik, „Kult Trzygława w Szczecinie lat 20. XII stulecia. Między monolatrią a «dwuwiarą»", Slavia Antiqua, t. 60, 2019, s. 95–106.
  • Stanisław Rosik, Conversio gentis Pomeranorum. Studium świadectwa o wydarzeniu (XII wiek), Wrocław 2010.
  • Paweł Szczepanik, Rzeczywistość mityczna Słowian północno-zachodnich i jej materialne wyobrażenia, Wydawnictwo Naukowe UMK, Toruń.
  • Andrzej Szyjewski, Religia Słowian, Wydawnictwo WAM, Kraków.
  • Stanisław Urbańczyk, Dawni Słowianie. Wiara i kult, Ossolineum, Wrocław.

Szukaj na blogu