Wilkołak: człowiek-wilk w słowiańskim folklorze
W podaniach polskich oraz wschodniosłowiańskich wilkołak zwykle biegał na czterech łapach i wyglądał jak prawdziwy wilk. Człowieka zdradzały oczy albo skrawek ubrania widoczny spod sierści. Zaklęty rozumiał, co do niego mówiono. Odpowiadał wyciem.

Ten tekst należy do przewodnika: Demonologia słowiańska.
Film dołożył stałą przemianę podczas pełni oraz zakaźne ugryzienie. Srebrna kula też należy do późniejszego zestawu rekwizytów. W słowiańskich przekazach o losie wilkołaka częściej decydował cudzy czar. Przemiana mogła też następować w terminie wyznaczonym przez kalendarz obrzędowy.
Wilkołek, vovkulak, vukodlak
Słowiańszczyzna nie znała jednej wersji wilkołaka. W zapisach etnograficznych występuje człowiek przemieniony wbrew woli oraz czarownik sam przybierający postać zwierzęcia. Spotykano też przekonanie, że wilkołactwo jest losem zapisanym przy narodzinach. Na Bałkanach pokrewne nazwy mogły oznaczać upiora powracającego z grobu.
Aleksander Brückner podawał, że od XV do XVIII wieku w polszczyźnie przeważała forma „wilkołek”. Ogólnosłowiańskie vъlkodlakъ tłumaczył jako określenie kogoś mającego wilczą sierść, od wyrazu dlaka, czyli „włos” lub „sierść”. To tradycyjne objaśnienie, przyjmowane przez wielu językoznawców, lecz szczegóły budowy nazwy pozostają przedmiotem sporu. Brücknerowskie hasło można sprawdzić w cyfrowym wydaniu „Słownika etymologicznego języka polskiego”.
Mikołaj Rej użył słowa „wilkołek” w figliku wydanym w 1562 roku. Nie opisywał jednak autentycznego obrzędu ani śledztwa w sprawie przemiany. „O Wilkołku” jest rubasznym żartem opartym na dwuznaczności. Tekst dowodzi jedynie, że nazwa była czytelna dla ówczesnego odbiorcy.
Neuri opisani przez Herodota
Herodot zanotował w V wieku p.n.e. opowieść o Neurach, ludzie mieszkającym na północ od Scytów. Według jego informatorów każdy Neur raz w roku stawał się wilkiem na kilka dni, a później odzyskiwał ludzką postać. Autor od razu zaznaczył, że nie wierzy tej relacji. Fragment znajduje się w IV księdze „Dziejów”, rozdziale 105.
"Polska demonologia ludowa"
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.
Sprawdź książkęNeurów łączono później z ludnością terenów dzisiejszej Ukrainy i Białorusi. Brakuje danych pozwalających nazwać ich Słowianami. Zapis Herodota jest świadectwem starożytnej opowieści o okresowej przemianie w wilka, nie pierwszym pewnym opisem słowiańskiego wilkołaka.
Człowiek zamknięty w wilczej skórze
Najpełniejszy przegląd słowiańskiego materiału przynosi hasło „Волколак” autorstwa Aleksandra Gury i Jeleny Lewkijewskiej, opublikowane w pierwszym tomie słownika „Славянские древности” z 1995 roku. Autorzy rozdzielają wilkołaków dobrowolnych od ludzi zaklętych. Wskazują też odmiany dziedziczne i przemiany powtarzające się w określonym czasie.
Czar mógł zostać zaszyty w pasie albo ukryty pod progiem. Człowiek przemieniał się po przekroczeniu rozciągniętego sznura lub wypiciu przygotowanego napoju. Inne podanie mówiło o narzuceniu wilczej skóry. Receptury różniły się między wsiami. Powracał motyw opasania ciała przedmiotem, który trzeba było później zdjąć. Niekiedy należało go przeciąć albo zniszczyć.
Zaklęcie trwało od kilku dni do wielu lat. Ofiara zachowywała pamięć i rozpoznawała krewnych. Rozumiała mowę. Krążyła w pobliżu domu. W części przekazów żywiła się korzeniami oraz jagodami zamiast napadać na bydło.
Wesele uciekające do lasu
Na ziemiach wschodniosłowiańskich i w Polsce opowiadano o przemianie całego orszaku weselnego. Urok rzucał obrażony czarownik albo pominięta przy zaproszeniach wiedźma. Zaczarowany pas leżał w poprzek drogi. Innym razem przedmiot zakopywano na rozstaju.
Po przekroczeniu takiej granicy weselnicy stawali się wilkami i biegli do lasu. Niektóre zwierzęta miały na szyjach białe lub czerwone ręczniki obrzędowe. Inne zachowywały wstążki i fragmenty stroju. Dzięki tym znakom świadkowie rozpoznawali pannę młodą oraz jej orszak.
Opowieść wykorzystuje moment przenosin do nowego domu. Czar przechwytuje ludzi na drodze albo przy progu, poza bezpieczną przestrzenią zagrody. Rozstaj działa podobnie. Nie trzeba tu dopisywać jednolitego „pogańskiego rytuału”. Zapisy pochodzą głównie z XIX i XX wieku, ze społeczności od dawna chrześcijańskich.
Czarownik, który sam stawał się wilkiem
Dobrowolna przemiana miała inny sens. Czarownik zakładał skórę albo przepasywał się rzemieniem. Czasem wykonywał określoną czynność przy wbitym w ziemię nożu. Zwierzęca postać pozwalała mu napaść na stado albo ukryć tożsamość podczas zemsty.
Osobną grupę tworzyły opowieści o losie wrodzonym. Wilkołakiem miało zostać dziecko poczęte w czasie objętym zakazem kościelnym. Winą obarczano też rodziców, którzy złamali post. Te wersje noszą ślad chrześcijańskiego kalendarza i nie dają dostępu do niezmienionej religii przedchrześcijańskiej.
Pełnia księżyca pojawia się w części zapisów z Karpat ukraińskich oraz Słowacji. Znano ją słabiej na Polesiu. Nie była regułą wspólną dla wszystkich tradycji słowiańskich. Kultura popularna utrwaliła stały cykl pełni oraz ugryzienie przenoszące przypadłość. Do tego zestawu trafiło polowanie ze srebrną bronią. Rozwój ekranowego wizerunku wilkołaka opisuje Willem de Blécourt w tomie „Werewolf Histories” z 2015 roku.
"Wierzenia dawnych Słowian. Od mitu do obrzędu"
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.
Sprawdź książkęJak wracała ludzka postać
Sposób odczarowania odpowiadał metodzie przemiany. Z wilka zdejmowano pas albo przeprowadzano go ponownie nad zaczarowanym przedmiotem, tym razem w przeciwnym kierunku. Pomagało rzucenie na zwierzę ludzkiej odzieży. W innych opowieściach należało wymówić imię zaklętego lub zaczekać do końca wyznaczonego okresu.
Rana zadana wilkowi pozostawała czasem na ciele człowieka po odzyskaniu postaci. Taki znak pozwalał rozpoznać czarownika. Motyw jest znany z przekazów o zmiennokształtnych, ale sam nie dowodzi, że każdą ranną osobę podejrzewano o wilkołactwo.
Vukodlak między wilkiem a grobem
W południowej Słowiańszczyźnie nazwy z rodziny vukodlak przesunęły się w stronę znaczenia „wampir” lub „upiór”. Francis Butler opisał rozkład tych form w artykule „Russian ‘Vurdalak’ ‘Vampire’ and Related Forms in Slavic”, wydanym w 2005 roku. Wskazał też literacką drogę rosyjskiego słowa vurdalak, które weszło do obiegu za sprawą Aleksandra Puszkina, czerpiącego z zachodnioeuropejskiej literatury.
Znaczenia nie były wszędzie takie same. Słoweński volkodlak zachował związek z człowiekiem-wilkiem, podczas gdy formy serbskie lub chorwackie częściej nazywały powracającego zmarłego. Samo podobieństwo nazw nie pozwala przenosić opisu z jednej miejscowości na całą Słowiańszczyznę.
Wojownik w wilczej skórze
Leszek Paweł Słupecki w książce „Wojownicy i wilkołaki” zestawił opowieści o przemianie z tradycjami młodych wojowników żyjących czasowo poza zwykłym porządkiem wspólnoty. Wilcza skóra mogła być znakiem grupy wojennej, a drapieżna tożsamość językiem inicjacji. To rekonstrukcja oparta na porównaniach historycznych i etnologicznych. Nie potwierdza istnienia jednego słowiańskiego bractwa, którego członkowie uważali się dosłownie za wilkołaki.
W późnych zapisach etnograficznych zaklęty wilkołak zachowywał się znacznie mniej wojowniczo. Trzymał się blisko rodzinnej wsi. Rozumiał ludzką mowę i patrzył na przechodniów. Próbował wrócić pod dom. Kiedy chciał odpowiedzieć, z pyska wydobywało się wycie.
Źródła i literatura
- Willem de Blécourt (red.), „Werewolf Histories”, Palgrave Macmillan, Basingstoke 2015.
- Aleksander Brückner, „Słownik etymologiczny języka polskiego”, Krakowska Spółka Wydawnicza, Kraków 1927, hasło „wilkołak”.
- Mikołaj Rej, „O Wilkołku”, w: „Figliki”, Kraków 1562.
- Leszek Paweł Słupecki, „Wojownicy i wilkołaki”, wyd. 3 poprawione i rozszerzone, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011.





