Świętowit z Arkony. Najlepiej opisany bóg Słowian
Cztery głowy, róg z miodem, ogromny kołacz i biały koń przepowiadający wynik wyprawy. Relacja Saxona Gramatyka to najdokładniejszy zachowany opis słowiańskiego sanktuarium. Nie wszystko, co później napisano o Świętowicie, pochodzi jednak ze średniowiecznych źródeł.

Ten tekst należy do przewodnika: Bogowie słowiańscy.
Gdy w 1168 roku wojska duńskiego króla Waldemara I zdobyły Arkonę, jeden z najważniejszych ośrodków kultowych Słowian połabskich przestał istnieć. Świątynię splądrowano, posąg Świętowita wycięto i spalono, a mieszkańców Rugii zmuszono do przyjęcia chrześcijaństwa.
Najdokładniejszy opis tych wydarzeń pozostawił Saxo Gramatyk, autor monumentalnej kroniki „Gesta Danorum”. Spisywał ją już po upadku Arkony. Nie wiadomo, czy osobiście widział świątynię, działał jednak w otoczeniu arcybiskupa Absalona, jednego z głównych uczestników wyprawy. Mógł więc korzystać z relacji bezpośrednich świadków.
Szczegółowość jego opisu nie oznacza, że należy traktować go jak współczesny raport archeologiczny. Saxo był chrześcijańskim kronikarzem, który przedstawiał zdobycie Rugii jako zwycięstwo Duńczyków i chrześcijaństwa nad pogaństwem. Jego relacja jest bezcenna, ale nie jest neutralna.
Cztery głowy i róg z miodem
Świątynia stała wewnątrz umocnionego grodu na wysokim cyplu Rugii. Według Saxona była drewnianą budowlą o jednym wejściu. Jej wnętrze oddzielono zasłonami, a w centralnej części znajdował się monumentalny posąg Świętowita.
Figura przewyższała wzrostem człowieka. Miała cztery głowy osadzone na czterech karkach. Dwie były zwrócone ku przodowi, dwie ku tyłowi, a twarze spoglądały w różne strony. Włosy i zarost przedstawiono zgodnie z miejscowym obyczajem. Nie był to więc wizerunek dzikiego, brodatego starca znany z wielu współczesnych ilustracji.
W prawej ręce posąg trzymał róg wykonany z różnych metali. Lewa ręka była wsparta na biodrze. Obok przechowywano siodło, wędzidło oraz ogromny miecz z bogato zdobioną pochwą.
Raz w roku kapłan sprawdzał, ile miodowego napoju pozostało w rogu. Jeżeli jego poziom się obniżył, odczytywano to jako zapowiedź gorszych zbiorów. Kapłan wylewał stary napój u stóp posągu, oczyszczał naczynie, napełniał je świeżym miodem, a następnie ponownie umieszczał w dłoni bóstwa.
Nie była to zatem wróżba polegająca na obserwowaniu, ile alkoholu w tajemniczy sposób „wypił” bóg. Liczył się poziom płynu pozostałego w rogu i jego znaczenie dla przyszłych plonów.
Kapłan, który nie mógł oddychać w świątyni
Do najświętszej części sanktuarium wchodził tylko kapłan. Saxo zanotował osobliwy szczegół: podczas sprzątania wnętrza nie mógł on oddychać w obecności posągu. Gdy potrzebował zaczerpnąć powietrza, biegł do wejścia, aby nie skalać wnętrza swoim oddechem.
Opis może być przerysowany przez chrześcijańskiego kronikarza, pokazuje jednak, że świątynię traktowano jako przestrzeń objętą szczególnymi zakazami.
Kapłan nie ograniczał się do odprawiania obrzędów. Zarządzał darami, daninami, częścią łupów wojennych oraz majątkiem sanktuarium. Saxo przypisuje świątyni również oddział trzystu konnych wojowników. Nie oznacza to automatycznie, że kapłan formalnie stał ponad rugijskimi książętami, ale jego wpływy religijne, ekonomiczne i polityczne musiały być znaczne.
Przysięga. Piast Zdobywca, tom 1
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.
Sprawdź książkęWróżba z białym koniem
Przy świątyni trzymano białego konia poświęconego Świętowitowi. Tylko kapłan mógł go karmić i dosiadać. Wierzono, że sam bóg nocami wyrusza na nim przeciwko swoim wrogom. Dowodem miało być zwierzę znajdowane rankiem spocone i zabrudzone, jakby wróciło z dalekiej wyprawy.
Koń służył również do wróżenia przed działaniami wojennymi. Przed świątynią ustawiano trzy rzędy skrzyżowanych włóczni. Kapłan przeprowadzał przez nie zwierzę i obserwował, którą nogą rozpoczyna krok.
Jeżeli koń za każdym razem przekraczał przeszkodę prawą nogą, uznawano to za pomyślną wróżbę. Lewa noga oznaczała, że z planowanej wyprawy należy zrezygnować albo zmienić jej kierunek. Decyzja o wojnie mogła więc zależeć od zachowania świątynnego zwierzęcia.
Kołacz większy od człowieka
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów dorocznego święta był ogromny okrągły placek lub kołacz, niemal dorównujący wysokością człowiekowi.
Kapłan ustawiał go przed zgromadzonymi, chował się za nim i pytał, czy ludzie nadal go widzą. Gdy odpowiadali, że tak, wyrażał życzenie, aby w następnym roku nie mogli go dostrzec. Nie chodziło o zniknięcie kapłana, ale o nadzieję, że kolejny kołacz będzie jeszcze większy, a zbiory obfitsze.
Podobne rytuały, w których człowiek ukrywa się za ceremonialnym pieczywem i życzy sobie przyszłego urodzaju, odnotowano znacznie później także w tradycjach ludowych. Nie dowodzi to jednak prostej i nieprzerwanej ciągłości od czasów Arkony. Pokazuje jedynie, że podobne symbole obfitości mogły występować w różnych okresach i społecznościach.
Co oznaczały cztery głowy
Cztery głowy Świętowita interpretowano jako symbol czterech stron świata, czterech pór roku, wszechwidzenia albo władzy nad całym światem. Saxo nie podał jednak żadnego z tych wyjaśnień. Opisał wygląd posągu, ale nie wyjaśnił jego symboliki.
Interpretacja związana z czterema stronami świata została spopularyzowana przede wszystkim w późniejszej literaturze. Jest możliwa i intuicyjna, nie należy jej jednak przedstawiać jako informacji pochodzącej ze średniowiecznego źródła.
Nie wiemy również, czy cztery głowy oznaczały cztery postacie bóstwa, jego wszechwiedzę, zasięg władzy, czy coś zupełnie innego. Znaczenie formy posągu pozostaje przedmiotem interpretacji.
Świętowit czy święty Wit
Osobny problem stanowi pochodzenie imienia boga. Średniowieczni autorzy chrześcijańscy próbowali łączyć Świętowita ze świętym Witem.
Najbardziej rozbudowaną wersję tej historii przekazał Helmold z Bozowa. Według przytoczonej przez niego opowieści mnisi z klasztoru w Korbei mieli niegdyś nawrócić mieszkańców Rugii i wznieść tam kaplicę świętego Wita. Gdy Rugianie powrócili do pogaństwa, mieli uczynić ze świętego własne bóstwo.
Saxo także twierdził, że posągowi nadano imię świętego Wita, którego kult został przez Rugian zniekształcony. Taka interpretacja dobrze odpowiadała perspektywie chrześcijańskich kronikarzy: pogański bóg stawał się w niej skutkiem wypaczenia wcześniejszej misji.
Późniejsi badacze wskazywali jednak, że imię Świętowita można wyjaśnić na gruncie języków słowiańskich. Aleksander Brückner łączył pierwszy człon z prasłowiańskim słowem svętъ, oznaczającym pierwotnie siłę lub potęgę, a dopiero później świętość w chrześcijańskim rozumieniu.
Także budowa imienia przypomina słowiańskie imiona oraz nazwy bóstw, takie jak Świętopełk, Świętosław, Jarowit czy Rujewit. Z tego powodu opowieść o przekształceniu świętego Wita w Świętowita nie jest obecnie jedynym ani najbardziej oczywistym wyjaśnieniem.
Dokładne znaczenie całego imienia nadal pozostaje dyskusyjne. Nie należy jednak bez zastrzeżeń powtarzać, że Rugianie po prostu przejęli chrześcijańskiego świętego i zrobili z niego pogańskiego boga.
Świętowit i Światowid to nie to samo
W 1848 roku z rzeki Zbrucz na Podolu wyłowiono kamienny, czterostronny słup pokryty płaskorzeźbami. Jego górną część tworzą cztery postacie lub twarze umieszczone pod wspólnym nakryciem głowy.
Zabytek szybko połączono ze Świętowitem z Arkony. Upowszechniła się przy tym nazwa „Światowid”, będąca dziewiętnastowieczną formą, a nie imieniem znanym ze średniowiecznych źródeł opisujących kult na Rugii.
Świętowit i Światowid nie są więc po prostu dwiema równorzędnymi nazwami tego samego boga. Świętowit jest postacią poświadczoną w kronikach dotyczących Rugii. „Światowid” to nazwa nadana podolskiemu zabytkowi już po jego odkryciu i później szeroko spopularyzowana.
Posąg ze Zbrucza, czyli komplikacja
Tradycyjnie słup ze Zbrucza datowano na IX lub X wiek i interpretowano jako zabytek religii przedchrześcijańskich Słowian. Tak przedstawia go również Muzeum Archeologiczne w Krakowie, w którego zbiorach znajduje się od XIX wieku.
W 2011 roku archeolodzy Ołeksij Komar i Natalia Chamaiko zaproponowali jednak inną interpretację. Ich zdaniem posąg mógł powstać dopiero w XIX wieku jako romantyczna mistyfikacja, być może związana ze środowiskiem poety Tymona Zaborowskiego. Hipoteza wywołała dyskusję i spotkała się z krytyką części badaczy.

Nie można więc napisać, że późne pochodzenie posągu zostało udowodnione. Nie ma jednak także pełnej zgody, że jest to autentyczny zabytek wczesnośredniowieczny.

Nawet gdyby przyjąć jego dawne pochodzenie, nie mamy podstaw, by z pewnością identyfikować przedstawione postacie ze Świętowitem. Zbrucz leży około tysiąca kilometrów od Rugii. Podobieństwo wielotwarzowej formy może być istotne, ale samo w sobie nie dowodzi istnienia wspólnego kultu ani przedstawienia tego samego bóstwa.
Dlaczego Arkona była tak ważna
Arkona była jednym z najważniejszych ośrodków Ranów, słowiańskiego ludu zamieszkującego Rugię. Jej położenie na wysokim, trudno dostępnym cyplu ułatwiało obronę, ale znaczenie grodu nie wynikało jedynie z jego fortyfikacji.
Do sanktuarium trafiały coroczne daniny, dary oraz część łupów wojennych. Według Saxona ofiary składali tam nie tylko mieszkańcy Rugii, lecz także inni Słowianie i okoliczni władcy. Sformułowania kronikarza mogą zawierać przesadę, ale pokazują, że Arkona miała znaczenie wykraczające poza najbliższą okolicę.
"Cywilizacja Słowian"
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.
Sprawdź książkęŚwiętowit był związany zarówno z urodzajem, jak i wojną. Jego róg służył do przepowiadania plonów, koń pomagał podejmować decyzje o wyprawach, a w świątyni przechowywano broń i wojenne zdobycze. Kult łączył więc sprawy gospodarcze, polityczne i militarne.
Czy upadek Arkony zakończył słowiańskie pogaństwo
Zdobycie Arkony w 1168 roku często uznaje się za symboliczny koniec zorganizowanej religii pogańskiej wśród Słowian zachodnich. Był to upadek ostatniego dużego sanktuarium, które dysponowało własnym kapłaństwem, majątkiem i znaczeniem politycznym.
Nie oznacza to, że wraz ze spaleniem posągu natychmiast zniknęły wszystkie dawne wierzenia i praktyki. Proces chrystianizacji był długotrwały, a nowe obyczaje przez wiele pokoleń współistniały ze starszymi wyobrażeniami.
Trzeba jednak zachować ostrożność. Późniejszego folkloru nie można automatycznie traktować jako nienaruszonej pozostałości religii znanej z Arkony. Między średniowiecznym kultem świątynnym a zwyczajami zapisywanymi przez etnografów setki lat później rozciąga się długa przerwa źródłowa.
Świętowit pozostaje najlepiej opisanym bogiem zachodnich Słowian nie dlatego, że wiemy o nim wszystko. Wiemy więcej niż o wielu innych bóstwach, ale nadal oglądamy jego kult oczami chrześcijańskich kronikarzy, którzy opisywali świat właśnie podbijany i niszczony.
Źródła i literatura
- Saxo Gramatyk, „Gesta Danorum”, księga XIV.
- Helmold z Bozowa, „Kronika Słowian”.
- Aleksander Brückner, „Mitologia słowiańska i polska”.
- Aleksander Gieysztor, „Mitologia Słowian”.
- Andrzej Szyjewski, „Religia Słowian”.
- Muzeum Archeologiczne w Krakowie, materiały dotyczące posągu ze Zbrucza.






