Panteon Włodzimierza. Sześć bóstw z Kijowa i ich znaczenie
W 980 roku Włodzimierz miał ustawić w Kijowie posągi sześciu bóstw. Ten krótki zapis z „Powieści minionych lat” jest jednym z najważniejszych i najtrudniejszych źródeł o religii dawnej Rusi.

Ten tekst należy do przewodnika: Bogowie słowiańscy.
W opowieściach o wierzeniach dawnych Słowian panteon Włodzimierza zajmuje miejsce szczególne. To jeden z tych tematów, które wyglądają na proste tylko na pierwszy rzut oka. Mamy konkretną datę, konkretnego władcę, konkretne miasto i sześć imion bóstw. Wystarczy je wypisać, dopisać każdemu „funkcję” i gotowe.
Problem w tym, że tak prosto się nie da.
Źródło, z którego pochodzi ta informacja, nie jest opisem religii sporządzonym przez pogańskiego kapłana ani neutralną relacją etnograficzną. To chrześcijański latopis, pisany już po chrzcie Rusi, w określonym środowisku i z wyraźnej perspektywy religijnej. Dlatego panteon Włodzimierza jest dla badaczy tak cenny, ale jednocześnie bardzo trudny. Pokazuje imiona bóstw i polityczny moment, w którym miały zostać wyniesione do rangi publicznego kultu. Nie daje jednak pełnej mapy dawnej religii.
Według „Powieści minionych lat” Włodzimierz, po objęciu samodzielnej władzy w Kijowie, postawił na wzgórzu obok swojego dworu posągi sześciu bóstw: Peruna, Chorsa, Dażboga, Striboga, Simargła i Mokoszy. Najdokładniej opisany został Perun. Jego idol miał być drewniany, ze srebrną głową i złotym wąsem. Latopis dodaje też, że składano im ofiary i nazywano bogami.
Ten krótki fragment stał się podstawą dyskusji o tak zwanej reformie pogańskiej Włodzimierza. Tak zwanej, bo samo słowo „reforma” jest już interpretacją badaczy. Nie wiemy, czy Włodzimierz rzeczywiście próbował stworzyć jednolity system religijny dla całej Rusi, czy raczej wzmocnił wybrane kulty ważne dla władzy książęcej. Wiemy natomiast, że latopis umieszcza to wydarzenie tuż przed wielką zmianą religijną, czyli chrystianizacją Rusi.
Źródło chrześcijańskie, nie pogański katalog bogów
„Powieść minionych lat” jest jednym z najważniejszych źródeł do dziejów dawnej Rusi, ale nie można czytać jej naiwnie. Powstała w środowisku chrześcijańskim i opisuje dawną religię językiem zwycięskiej wiary. Pogańscy bogowie są w niej „idolami”, a opowieść o nich prowadzi do chrztu Włodzimierza i odrzucenia dawnego kultu.
"Mitologia Słowian"
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.
Sprawdź książkęNa ten problem zwracali uwagę badacze religii słowiańskiej. Henryk Łowmiański w „Religii Słowian i jej upadku” bardzo ostrożnie podchodził do prób budowania pełnego, uporządkowanego systemu wierzeń słowiańskich. Aleksander Gieysztor w „Mitologii Słowian” rekonstruował dawną religię szerzej, ale również pracował na źródłach późnych, fragmentarycznych i często pisanych przez autorów chrześcijańskich. Dariusz A. Sikorski w „Religiach dawnych Słowian” szczególnie mocno przypomina, że nasza wiedza jest ograniczona, a wiele popularnych obrazów słowiańskiego pogaństwa powstało z potrzeby wypełniania luk.
Także badacze zajmujący się samą „Powieścią minionych lat”, m.in. Oleksiy Tolochko, podkreślają, że obraz pogaństwa w latopisie ma wymiar literacki i ideowy. Nie znaczy to, że zapis o kijowskich idolach należy odrzucić. Znaczy to tylko, że trzeba go czytać ostrożnie.
Dlaczego Włodzimierz miał tworzyć panteon?
Najczęściej przyjmuje się, że wydarzenie z 980 roku mogło być próbą uporządkowania i wzmocnienia kultu pogańskiego w państwie Rurykowiczów. Ruś była organizmem złożonym, obejmującym różne plemiona, elity, interesy i tradycje. Władca, który chciał budować silną pozycję w Kijowie, potrzebował symboli wspólnych dla ludzi skupionych wokół jego władzy.
Ustawienie idoli na wzgórzu mogło być więc gestem politycznym. Nie tylko religijnym. W takim ujęciu Włodzimierz nie tyle „spisał słowiański Olimp”, ile próbował stworzyć kult przydatny dla władzy książęcej. Perun, bóg burzy, wojny i przysięgi, idealnie pasował do takiej roli. Obecność innych bóstw mogła odzwierciedlać szersze tradycje Rusi, kontakty ze stepem, lokalne wierzenia albo próbę pogodzenia różnych grup.
To jednak nadal hipoteza. Nie wiemy, czy dawni mieszkańcy Rusi widzieli tych sześć postaci jako zamknięty panteon. Nie wiemy też, czy lista z latopisu odtwarza rzeczywisty układ kultowy, czy została uporządkowana przez kronikarza. Samo słowo „panteon” jest wygodne, ale może być mylące, jeśli zaczniemy wyobrażać sobie system podobny do greckiego Olimpu.
Perun: bóg pioruna, władzy i przysięgi
Na czele kijowskiej listy stoi Perun. To nieprzypadkowe. Spośród bóstw słowiańskich jest jednym z najlepiej poświadczonych w źródłach. Kojarzono go z piorunem, burzą, siłą nieba, ale na Rusi miał także wyraźny wymiar polityczny i wojenny.
W „Powieści minionych lat” Perun pojawia się nie tylko przy opisie posągów Włodzimierza. Wcześniej występuje przy przysięgach składanych w traktatach rusko-bizantyjskich. Rusowie przysięgali według własnego prawa na broń, Peruna i Wołosa, boga bydła. To bardzo ważny ślad, bo pokazuje, że Perun nie był jedynie „bogiem pogody”. Był związany z autorytetem, sankcją, wojownikami i porządkiem przysięgi.
W takim kontekście jego pierwsze miejsce w kijowskim zestawie jest zrozumiałe. Perun był bóstwem szczególnie użytecznym dla władcy. Groźnym, publicznym, związanym z bronią i zobowiązaniem. Jeżeli Włodzimierz rzeczywiście próbował wzmocnić pogański kult państwowy, Perun naturalnie mógł znaleźć się na jego czele.

Chors: imię zagadkowe i niepewna funkcja
Chors należy do najbardziej dyskusyjnych bóstw z listy. W popularnych opracowaniach często przedstawia się go jako bóstwo słoneczne. Taka interpretacja pojawia się także w literaturze naukowej, ale nie jest równie pewna jak w przypadku Peruna i pioruna. Źródła nie przekazują mitu Chorsa, nie opisują jego kultu i nie wyjaśniają jego funkcji.
Imię Chorsa próbowano wywodzić z kręgu irańskiego. Taki trop pasowałby do kontaktów Słowian wschodnich z ludami stepowymi i irańskojęzycznymi. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to sprawa rozstrzygnięta. Michał Łuczyński w „Bogach dawnych Słowian. Studium onomastycznym” podchodzi do tego rodzaju wyjaśnień ostrożnie i nie potwierdza prostego irańskiego pochodzenia nazw takich jak Chors, Simargł, Stribog czy Dażbóg.
Dlatego najbezpieczniej pisać o Chorsie jako o bóstwie zagadkowym, często łączonym ze słońcem, ale bez pewnie odtworzonej funkcji. To jedno z tych imion, które są dobrze znane z listy Włodzimierza, a jednocześnie bardzo słabo uchwytne poza nią.
Dażbóg: dawca dobra i bóstwo wiązane ze słońcem
Dażbóg, zapisywany też jako Dadźbóg, jest jednym z najważniejszych imion słowiańskich w tej tradycji. Jego imię zwykle łączy się z dawaniem i bogactwem, co prowadzi do rozumienia go jako „dającego boga” albo bóstwa obdarzającego pomyślnością. W tradycji badawczej często wiązano go ze słońcem, ogniem i dobrobytem.
Ale i tutaj trzeba zachować umiar. Latopis nie podaje opowieści o Dażbogu. Nie tłumaczy, kim był i jak go czczono. Daje nam imię w zestawie kijowskich bóstw. Reszta jest rekonstrukcją opartą na języku, porównaniach i późniejszych śladach literackich.
Jednym z takich śladów jest „Słowo o wyprawie Igora”, gdzie Rusowie zostają nazwani potomkami Dażboga. Ten fragment miał duże znaczenie dla późniejszych interpretacji, ale sam również nie jest prostą instrukcją religijną. W artykule popularnym lepiej więc nie robić z Dażboga „słowiańskiego Apollina”. To efektowne, ale zbyt gładkie. Bezpieczniej pisać o bóstwie wiązanym ze słońcem, dawaniem i pomyślnością.
Stribog: wiatr, przestrzeń i ostrożność
Stribog jest kolejnym bóstwem znanym ze źródeł wschodniosłowiańskich. Najczęściej przedstawia się go jako boga wiatru. To skojarzenie ma podstawę przede wszystkim w „Słowie o wyprawie Igora”, gdzie wiatry nazwano wnukami Striboga.
Na tej podstawie badacze łączyli go z ruchem powietrza, przestrzenią i siłami atmosferycznymi. Nie oznacza to jednak, że znamy jego kult. Źródła nie dają pełnego obrazu. Nie wiemy, czy Stribog był czczony powszechnie, czy lokalnie, ani jaką dokładnie zajmował pozycję w wierzeniach Rusi.
Stanisław Urbańczyk w „Dawnych Słowianach. Wierzenia i kult” zwracał uwagę, że etymologie imion bóstw bywają sporne, a od nich często zależy przypisywana bogom funkcja. To ważne ostrzeżenie. W przypadku Striboga najlepiej trzymać się tego, co jest względnie bezpieczne: był jednym z bóstw wymienionych przez latopis i w późniejszym tekście staroruskim został powiązany z wiatrami. Wszystko dalej wymaga ostrożności.
Simargł: najbardziej zagadkowy z kijowskich bogów
Simargł jest chyba najbardziej tajemniczą postacią całej szóstki. W popularnych tekstach często przedstawia się go jako skrzydlatego psa, ptaka albo opiekuna roślinności. Takie opisy są efektowne, ale zwykle wynikają z rekonstrukcji, a nie z prostego przekazu źródłowego.
W starszej i popularnej literaturze często łączono jego imię z irańskim Simurgiem, mitycznym ptakiem znanym z tradycji irańskich. Ten trop wydawał się atrakcyjny, bo Ruś kijowska rozwijała się na pograniczu wielu wpływów. Kijów leżał na szlakach kontaktów, handlu, wojen i migracji. W świecie wczesnego średniowiecza wpływy słowiańskie, skandynawskie, stepowe i bizantyjskie nie istniały w osobnych szufladkach. Przenikały się.
Mimo to nie wolno przedstawiać irańskiego pochodzenia Simargła jako pewnika. Nowsze ujęcia onomastyczne, w tym praca Michała Łuczyńskiego, każą traktować tę sprawę ostrożnie. Dlatego lepiej powiedzieć, że Simargł jest imieniem szczególnie trudnym, a jego funkcja pozostaje niepewna. Być może rzeczywiście kryje się tu ślad dawnych kontaktów kulturowych. Być może jednak późniejsze interpretacje poszły za daleko.
Mokosz: jedyna kobieca postać w kijowskim zestawie
Mokosz wyróżnia się natychmiast, bo jest jedyną kobiecą postacią w panteonie Włodzimierza. Najczęściej wiąże się ją z kobiecością, ziemią, wilgocią, płodnością, przędzeniem i losem. W literaturze pojawia się też skojarzenie z Matką Wilgotną Ziemią.
To bardzo ciekawy trop, ale również wymagający ostrożności. Mokosz jest wdzięczna dla współczesnej wyobraźni, bo pozwala mówić o kobiecym wymiarze dawnej religii. Problem w tym, że źródeł jest mało, a część interpretacji opiera się na późnym folklorze, języku i porównaniach.
Nie znaczy to, że Mokosz jest wymysłem. Przeciwnie, jej obecność na liście Włodzimierza jest bardzo ważna. Pokazuje, że w kijowskim zestawie znalazła się bogini, a nie wyłącznie męskie bóstwa wojny, słońca czy sił atmosferycznych. Nie wiemy jednak, czy jej kult miał charakter domowy, kobiecy, rolniczy, związany z ziemią, czy może łączył kilka tych sfer. Najuczciwiej pisać, że była boginią wiązaną przez badaczy z płodnością, wilgocią, pracami kobiecymi i losem, ale pełnego obrazu jej kultu nie znamy.

Kogo brakuje: Wołos, czyli Weles poza wzgórzem
Najbardziej rzucającym się w oczy nieobecnym jest Wołos, zwykle utożsamiany z Welesem. To bóstwo pojawia się w „Powieści minionych lat” przy przysięgach, obok Peruna, jako bóg bydła. Właśnie dlatego jego brak w kijowskiej szóstce jest tak ciekawy. Skoro był ważny przy uroczystych układach, dlaczego nie wymieniono go na wzgórzu Włodzimierza?
Odpowiedzi są różne. Być może Wołos miał inny charakter kultu i nie pasował do książęcego, wojennego, „górnego” panteonu. Być może był związany z innymi grupami społecznymi, handlem, bogactwem, bydłem, zaświatami albo magią. A może sama lista nie jest pełnym spisem realnych kultów, lecz konstrukcją kronikarza.
"Weles. Słowiański bóg zaświatów"
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.
Sprawdź książkęTo jedna z najważniejszych lekcji tego tematu. Milczenie źródła też jest informacją, ale nie zawsze wiadomo, co dokładnie znaczy. Brak Wołosa nie pozwala go wykreślić z wierzeń Rusi. Przeciwnie, jego obecność przy przysięgach pokazuje, że był ważny. Nie wiemy tylko, dlaczego nie znalazł się w zestawie ustawionym przez Włodzimierza.

Co naprawdę mówi nam panteon Włodzimierza
Panteon Włodzimierza nie daje nam pełnej mapy wierzeń dawnych Słowian. Daje coś innego: krótki, bardzo cenny i bardzo trudny zapis o momencie, w którym religia stała się narzędziem władzy.
Według latopisu w 980 roku Włodzimierz miał wynieść na kijowskie wzgórze sześć bóstw. Kilka lat później, zgodnie z tradycją latopisarską, Ruś przyjęła chrześcijaństwo, a dawne posągi zostały zniszczone lub zastąpione nowym kultem. „Powieść minionych lat” opisuje ten proces jako zwycięstwo prawdziwej wiary nad idolami. Nie jako neutralny raport o pogaństwie.
Dlatego najuczciwiej mówić tak: Perun, Chors, Dażbóg, Stribog, Simargł i Mokosz to imiona poświadczone w jednym z najważniejszych źródeł do dziejów dawnej Rusi. Część z nich ma szersze potwierdzenia i mocniejsze interpretacje, zwłaszcza Perun. Inne pozostają zagadkowe, jak Chors i Simargł. Dażbóg i Stribog są mocno obecni w tradycji interpretacyjnej, ale ich funkcje również wymagają ostrożności. Mokosz jest wyjątkowa jako jedyna bogini w tym zestawie, lecz jej kult nie daje się odtworzyć w szczegółach.
Cały panteon wygląda raczej jak ślad polityczno-religijnego projektu niż jak gotowy „katechizm” pogańskich Słowian. I chyba właśnie dlatego ten krótki fragment kroniki jest tak fascynujący. Nie pokazuje nam dawnej religii w pełnym świetle. Odsłania ją na chwilę, przez chrześcijańskie, kronikarskie okno. Widać przez nie sześć imion, kijowskie wzgórze, ambicję księcia i cień świata, który za moment miał zostać oficjalnie wyparty przez chrześcijaństwo.
Źródła i literatura
„Powieść minionych lat. Najstarsza kronika kijowska”, przeł. i oprac. Franciszek Sielicki, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1999.
Aleksander Gieysztor, „Mitologia Słowian”, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006.
Henryk Łowmiański, „Religia Słowian i jej upadek, w. VI-XII”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1979.
Stanisław Urbańczyk, „Dawni Słowianie. Wiara i kult”, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1991.
Dariusz A. Sikorski, „Religie dawnych Słowian”, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2018.
Michał Łuczyński, „Bogowie dawnych Słowian. Studium onomastyczne”, Kieleckie Towarzystwo Naukowe, Kielce 2020.
Oleksiy Tolochko, „The Primary Chronicle’s Ethnography Revisited: Slavs and Varangians in the Middle Dnieper Region and the Origin of the Rus’ State”, w: „The Dawning of Christianity in Poland and across Central and Eastern Europe”, Peter Lang.
"Śladami pierwotnych wierzeń"
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie moją pracę i rozwój bloga, a cena dla Was i tak pozostaje bez zmian.
Sprawdź książkę





